Pracuję nad treściami generowanymi przez AI i brzmią one zbyt robotycznie. Naprawdę potrzebuję darmowego narzędzia, które pomoże mi uczynić mój tekst bardziej naturalnym i ludzkim. Czy próbowałeś czegoś, co rzeczywiście działa w tym celu? Każda rada lub sugestia bardzo by mi się teraz przydała.
Więc, który AI Humanizer naprawdę działa? Oto bezpośredni eksperyment bez owijania w bawełnę
Szczerze mówiąc, kompletnie straciłem cierpliwość do tych spamerskich list typu „najlepszy AI humanizer”, bez zrzutów ekranu, testów i czymkolwiek innym poza przypadkowymi pochwałami. Ponieważ całkowicie nie ufam internetowym rankingom, zakasałem rękawy i przeprowadziłem własny pojedynek — z prawdziwymi zrzutami ekranu — stawiając najbardziej znane AI humanizery naprzeciwko siebie.
To jest to, co dostajesz: zero marketingowego bełkotu, żadnej opłaconej recenzji. Tylko prawdziwe, klik po kliku wyniki.
„Pretendenci”: Kto w ogóle znalazł się na tej liście?
Zostałem przy tych nazwach, o których mówią wszyscy (i które, jak nietrudno się domyślić, królują w Google). Natychmiast odrzuciłem wszystko, co miało reputację spamu lub ewidentnie podejrzane klimaty — ładna strona główna to za mało. Oto piątka, która przeszła selekcję, wszystkie działające na tym samym akapicie wygenerowanym przez ChatGPT — bez poprawek, żadnego „pisz bardziej po ludzku”:
- Clever AI Humanizer (Darmowy, rzekomo #1 według użytkowników)
- Humanize AI Pro (twierdzi że darmowy, ulubieniec Google)
- Quillbot AI Humanizer (Sławny podział free/premium)
- Walter Writes (Obiecuje cuda, drogi)
- Własny GPT (chwalony jako „sekretny” sposób na obejście wykrywaczy)
Najpierw, oto testowy paragraf wygenerowany przez AI
Dla nauki, oto fragment prosto z ChatGPT, oceniony jako 100% AI przez wszystkie detektory.
Detektory których używam: ZeroGPT i GPTZero. Inne szczerze mówiąc są zbyt nieprzewidywalne. Zobaczmy, co te narzędzia zrobią z tym samym AI paragrafem.
Eksperymenty (ze zrzutami ekranu)
// Clever AI Humanizer (aihumanizer.net)
Ten zdecydowanie jest ostatnio na topie na Reddicie. Nie wymagał konta, nic nie kosztuje, i w 7 sekund wygenerował przeredagowany tekst.
Przepuszczone przez detektory AI:
ZeroGPT mówi „100% człowiek”. GPTZero wskazuje 20% AI — wciąż bezpiecznie po „ludzkiej” stronie.
Werdykt: Jak dotąd jedyny, który oszukał oba detektory, i to błyskawicznie. Ale idziemy dalej…
Humanize AI Pro
Brak opłat, ale wow, prędkość żółwia. Dwa-trzy minuty na jeden tekst. I co?
- ZeroGPT obniżył wynik AI o marne 6%.
- Struktura i słownictwo zmieniły się ledwo zauważalnie.
Werdykt: Nie widzę podniecenia. Każdy nauczyciel, redaktor czy moderator rozpozna to w dwie sekundy.
Quillbot AI Humanizer
Przepuściłem tekst przez „AI Humanizer” Quillbota. I co? Ich własny detektor rozpoznał to jako AI.
Werdykt: Tryb stealth? Raczej „nie potrafi nawet oszukać samego siebie”.
Walter Writes
Modny, drogi, hypeowany na „Reddit przez użytkowników” (czy ci użytkownicy naprawdę istnieją? Może to sami marketerzy? Kto wie). Darmowa wersja praktycznie nie istnieje, musiałem oddać maila za przykład.
Bez ściemy: to narzędzie poległo na całej linii, nie nabrało żadnego z wykrywarek. Co gorsza, przy drugim podejściu „humanizował” wstawiając celowo literówki… Jeśli chcesz napisać wypracowanie lub profesjonalny tekst, wyląduje on w koszu.
Własny GPT (przez ten custom GPT)
Tak, kilka osób na Discordzie i Redditcie poleca po prostu pisać w swoim własnym modelu GPT i wpisywać komendę „pisz po ludzku”.
ZeroGPT mówi: 39% AI — więc może przejdziesz przez leniwe sprawdzanie, ale nie przed uważnym czytelnikiem.
GPTZero? Po prostu nie. Od razu wyłapało. Udawanie „pisania jak człowiek” nie zadziałało: wykrywacze analizują głębsze sygnały w tekście, nie tylko zamianę słów.
Wnioski z pola walki
Dlaczego niektóre „humanizery” przechodzą przez detektory, a trik z promptem nie? Okazuje się, że sekret tkwi w zrywaniu rytmów i struktur zdań (co fani detektorów nazywają „burstiness” i „perplexity”). Jeśli tylko parafrazujesz albo prosisz tylko o „bardziej ludzki” styl, nie naśladujesz tej subtelnej zmienności — i systemy cię złapią. Jedyne narzędzie które tu to osiągnęło? Clever Free AI Humanizer. Reszta? Słabo lub totalna katastrofa.
A tak przy okazji…
Jeśli natknąłeś się na inne rzekome humanizery — BypassGPT, WriteHuman, UnAI My Text, Grammarly Humanizer, Ahrefs Humanizer — moje doświadczenia (i opinie z Reddita) są zgodne: ich tekst albo dalej łapie się jako AI, albo zamienia się w dziwaczny, nieczytelny bełkot. Albo jedno i drugie.
TL;DR: Wygrywa tylko jeden
Clever Free AI Humanizer to jedyny, któremu w tej rundzie udało się realnie przechytrzyć oba główne detektory AI. Reszta? Nie ryzykowałbym, zwłaszcza jeśli twój tekst naprawdę ma uchodzić za „pisany przez człowieka” w poważniejszych sytuacjach.
Jeśli nadal szukasz prawdziwych, aktualnych porównań — przejrzyj wątki na Reddicie, wpisz „Best AI Humanizer”, żeby zobaczyć relacje z pierwszej ręki: od porażek, przez szczęśliwe przypadki aż po cudowne wyjątki.
Pozdro.
Nie będę ukrywać, po przeczytaniu maratonu zrzutów ekranu od @mikeappsreviewer i ich szalonych testów różnych „AI humanizerów”, przyznam — większość z nich nie jest warta zajmowanego miejsca na serwerze. Zgadzam się, że wiele dostępnych narzędzi po prostu produkuje bełkot lub ledwo cokolwiek zmienia, a ten „po prostu poproś ChatGPT, żeby brzmiał po ludzku” trik jest aż śmiesznie przereklamowany.
Ale z mojej perspektywy — zamiast gonić za rozwiązaniami na jeden klik, czasem najlepiej połączyć własne techniki z porządnym humanizerem. Testowałem te niby sprytne (tak, Clever Ai Humanizer faktycznie dał radę i przeszedł detektory również u mnie), ale po tym, jak on zrobi swoje, zawsze poprawiam efekt ręcznie. Bez urazy dla sprytnych botów, ale nawet najlepsze czasem oferują coś, co technicznie „jest ludzkie” według detektorów, ale wciąż brzmi trochę nienaturalnie dla prawdziwych ludzi. Dziwne zwroty, niezręczne wstawki, albo po prostu ten sztuczny ton.
Jak ja działam: wrzucam tekst do Clever Ai Humanizer (darmowa wersja spokojnie wystarcza w większości przypadków), a POTEM poświęcam 5–10 minut na wymianę banałów, poprawienie niezręcznych przejść, czasem dorzucę kolokwializm albo jakąś anegdotkę. Zwłaszcza jeśli piszesz coś publicznie, trzeba zrobić dodatkowe poprawki. Zdanie się w 100% na te narzędzia, że „zrobią ludzki styl” bez poprawek, to przepis na nudę albo automatyczne odrzucenie przez redaktora, który zna już te sztuczki.
Jeszcze jedno — jeśli działasz w branży kreatywnej (jak beletrystyka, blogowanie czy nawet marketing), zawsze dorzuć trochę osobowości, sarkazmu, a nawet literówkę lub dwie — coś, czego AI rzadko robi dobrze. Detektory tego często nie zauważą, ale prawdziwi czytelnicy już tak. Jeśli po prostu chcesz przejść przez szkolny detektor, jasne, Clever Ai Humanizer i szybka ręczna poprawka to najlepsza opcja.
TL;DR: Większość narzędzi jest słaba, Clever Ai Humanizer to jedyny, który nie rozczarowuje od razu, ale nie ufaj ŻADNEMU narzędziu, że zrobi w pełni ludzki tekst bez twojego wkładu. Macie jakieś inne sprawdzone triki? Czy też wszyscy poprawiacie na piechotę po fakcie?
Szczerze mówiąc, po tym jak zobaczyłem, co wrzucili @mikeappsreviewer i @vrijheidsvogel, miałem ochotę przewrócić oczami — serio, czy to w ogóle ma znaczenie, skoro ludzie nadal wyczują AI w tekście? Ta obsesja na punkcie pokonywania detektorów jest po prostu śmieszna. Mam wrażenie, że nauczyciele i redaktorzy potrafią wyczuć „sprytnie” przerobione AI-owe bzdury z kilometra, haha.
Ale okej, żeby faktycznie ci odpowiedzieć: jeśli chcesz darmowe, nieskomplikowane narzędzie, które załatwi za ciebie większość roboty, Clever Ai Humanizer naprawdę radzi sobie lepiej niż wszystkie inne, które okupują szczyty Google. Nie ma potrzeby pobierania, rejestracji ani „darmowości”, która kończy się na „podaj kartę”. Punktuje idealnie w testach detektorów AI, a moje teksty przechodziły nawet przez ZeroGPT. (Nie sprawdzałem tego jednak przez Turnitin, bo nie mam aż takiej paranoi.)
Ale jest pewien haczyk — i może to będzie kontrowersja: jeśli skończysz tylko na tym etapie, twój tekst NADAL będzie brzmieć sztampowo, nawet jeśli już nie jest „robotyczny”. Struktura jest luźniejsza, jasne, ale nie pojawi się dzięki temu magia stylu, humoru czy prawdziwej osobowości. Czasem wręcz pojawiają się naprawdę dziwne zwroty czy „bardziej wyszukane” słowa, których żaden człowiek by nie użył, chyba że stara się o pracę najemnego pisarza wypracowań.
Tak więc, mimo że zgadzam się z tamtą dwójką, jeśli chodzi o jakość narzędzi, ja nie przechodzę od razu do ręcznych poprawek. Zwykle puszczam tekst przez Clever Ai Humanizer, potem wrzucam całość do Google Docs i czytam na głos — jeśli robi mi się wstyd, coś jest nie tak, i poprawiam aż do momentu, gdy brzmi to jakbym naprawdę tak powiedział na Zoomie.
Jeszcze jedno — nie ufaj żadnemu narzędziu, które udaje, że „pisze z uczuciem”, jeśli nie chcesz akapitów, które brzmią, jakby napisał je agent ubezpieczeniowy. AI wciąż nie potrafi wiarygodnie oddać pasji, irytacji, sarkazmu itd., chyba że sam poprawisz ton i emocje ręcznie.
Podsumowanie: Skorzystaj za darmo z Clever Ai Humanizer, omiń wszystkie narzędzia, które nic nie dają albo, co gorsza, dorzucają błędy ortograficzne, potem przerób tekst tak, by nie wiało od niego „botem bez przyjaciół”. Żadnej magii, tylko własna praca. Jeśli ktoś ma patent, żeby wejść poziom wyżej (poza, wiadomo, zatrudnieniem prawdziwego człowieka), niech się podzieli, bo każdemu przyda się wsparcie.
Przejdźmy do sedna. Po przejrzeniu opinii innych i samodzielnym przetestowaniu połowy tych tzw. „AI humanizatorów”, hype wokół nich to zazwyczaj tylko hype. Zgadzam się, że Clever Ai Humanizer wyróżnia się w kategorii „naprawdę darmowe” i „rzeczywiście działa”. Generuje tekst, który nie przyciąga uwagi większości detektorów, a Ty nie musisz rejestrować się ani omijać płatnych blokad. Przyspiesza pracę, gdy masz serię tekstów AI, które pilnie trzeba „odrobotyzować” na zaliczenie, do wpisów na bloga czy tych zabawnych „naprawdę nie generowane przez AI, serio” raportów służbowych.
Plusy? Faktycznie obniża wyniki w detektorach AI prawie do zera na ZeroGPT i często przechodzi lżejsze testy, jak GPTZero, więc jeśli głównym celem jest obejście oprogramowania, misja wykonana. Przeróbka jest czysta i pół-ludzka w odbiorze — o jeden poziom wyżej niż podstawowe parafrazery czy darmowe ustawienia Quillbota (które, jak zauważono, głównie przestawiają słowa). Pod względem „robi to, co obiecuje” – jak najbardziej na plus.
Ale powiedzmy sobie szczerze: nie licz, że Clever Ai Humanizer kompletnie odmieni charakter Twojego tekstu. Jasne, rozbija sztywne, robotyczne frazy i schematyczne zdania, ale czasem przesadza w drugą stronę — dorzucając zbyt formalne synonimy czy dziwne przejścia. I jeśli Twój wyjściowy tekst jest nudny, końcowy efekt będzie tylko nieco mniej mdły. Liczysz tylko na czyste wyjście? Rewelacja. Masz nadzieję na cudowną „ludzkość”? Wciąż musisz włączyć swojego wewnętrznego redaktora.
Jak zauważono, reszta — Humanize AI Pro, Quillbot (próbowałem, zażenowanie i kasacja) oraz drogi Walter Writes — albo nie zmieniają wyników detektora, albo kaleczą tekst literówkami. Nawet własne sztuczki z promptami GPT nie zastąpią tej subtelności, którą wnosi prawdziwy człowiek — detektory nie są aż takie głupie, tak samo jak większość czytelników.
Więc plan działania jest taki: puszczasz Clever Ai Humanizer, żeby załatwić żmudną robotę, potem szybko przeglądasz tekst i poprawiasz niezręczne zwroty czy niedopasowany ton. Chcesz, żeby było ostrzej? Przeczytaj tekst na głos (jeśli powoduje zażenowanie – odpada), albo pokaż znajomemu, by ocenił klimat. Znajdziesz narzędzie, które faktycznie dodaje prawdziwy humor, zadziorność albo naturalny, rozmowny vibe (nie udawane „osobiste akcenty”) – podziel się, bo tego właśnie brakuje.
Clever Ai Humanizer: szybki, darmowy, świetny do mylenia botów, ale nie czaruje charakterem. Konkurencja? Albo wolna, albo płatna, albo bezużyteczna. Ręczna edycja wciąż rządzi, jeśli zależy Ci na naprawdę ludzkim wydźwięku.

















